wtorek, 17 lutego, 2026

Lata powojenne w Gdańsku: wspomnienia mieszkanki miasta

Podczas II wojny światowej Gdańsk, podobnie jak wiele innych polskich miast, doznał znacznych zniszczeń. Miasto portowe, które zawsze słynęło ze swojego portu i linii brzegowej, zostało niemal całkowicie zniszczone. Pomimo poważnych zniszczeń, Gdańsk zdołał podnieść się z wojennych popiołów i odzyskać popularność zarówno wśród Polaków, jak i turystów, pisze strona gdanskyes.eu. W tym artykule, dzięki wspomnieniom Wandy Ewertowskiej, mieszkanki Wolnego Miasta, opowiemy o tym, jak wyglądało miasto w latach powojennych.

Rys historyczny

Wanda Ewertowska urodziła się w 1932 roku w Gdańsku. Była pierwszym dzieckiem młodego polskiego małżeństwa, Alojzego i Gertrudy Swiniarskich. W przedwojennym Wolnym Mieście sytuacja z posiadaniem własnego domu była trudna. Niewiele osób mogło sobie pozwolić na kupno domu zaraz po ślubie. Dlatego rodzice Wandy wynajmowali mieszkanie. 

Ojciec dziewczyny pracował na lokalnej poczcie. W tamtym czasie była to dość prestiżowa i dobrze płatna praca. Jednak ze względu na jego napięty harmonogram, Alojzy był głównie gościem w domu. Wanda wspomina, że jej ojciec dobrze zarabiał, więc był w stanie odkładać pieniądze na własny dom. Alojzego nie było też w domu podczas urlopów, bo cały wolny czas poświęcał pracy w organizacjach polonijnych. Uczęszczał na szkolenia wojskowe. W tamtym czasie Wanda nie miała pojęcia, dlaczego jej ojciec był tak aktywny w polskim życiu publicznym, ale prawdopodobnie już wtedy coś czuł.

W momencie wybuchu II wojny światowej Alojzy został aresztowany w miejscu pracy. Jego żona i dwójka dzieci postanowili wyjechać z Gdańska w bezpieczniejsze miejsce. W 1940 roku Wanda wznowiła naukę w szkole. Jak wiele polskich dzieci, musiała uczyć się pod osłoną syreny i nalotów. 

Zniszczony Gdańsk

W maju 1945 roku Wanda wraz z matką i bratem wróciła do rodzinnego miasta. Trudno było rozpoznać Gdańsk. Miasto zostało doszczętnie zniszczone, a dookoła znajdowały się jedynie ruiny. Jednak wiele osób, które zostały zmuszone do wyjazdu z powodu II wojny światowej, wróciło do Gdańska. Byli gotowi odbudowywać swoje rodzinne miasto. Stopniowo Gdańsk wypełniał się życiem. 

Wanda wznowiła naukę w miejscowej szkole. Atmosfera w niej była jednak napięta, bo obrażano ją i nazywano niemiecką świnią. Okres powojenny był trudny dla rodziny Ewertowskich również z powodu epidemii tyfusu, która wybuchła w mieście. Zaraziła się nim matka Wandy. 

W 1946 roku ojciec dziewczynki wrócił do rodziny z obozów koncentracyjnych. Wznowił swoją pracę na miejscowej poczcie. W kolejnych latach rodzina nadal mieszkała w wynajmowanych mieszkaniach, ponieważ nie posiadała własnego. Wojna zniszczyła również prawie cały dobytek w ich poprzednim domu. W 1950 r. rodzina Ewertowskich zdecydowała się na przeprowadzkę do Oruni. Tam przydzielono im mieszkanie w zniszczonym domu, który później został wyremontowany dzięki wsparciu miejscowej poczty. 

Po przeprowadzce życie Ewertowskich stopniowo zaczęło się poprawiać. Wielu innych mieszkańców Gdańska nie mogło jednak przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Ich życie długo nie mogło wrócić do normy. Nie mieli gdzie mieszkać i gdzie pracować.

W kolejnych latach po wojnie wiele budynków zostało odbudowanych przy użyciu uproszczonych projektów, ponieważ skupiono się na zapewnieniu mieszkań dla dużej liczby osób. Gdańsk zaczął również aktywnie rozwijać się jako ośrodek przemysłowy. W tym okresie w mieście powstały nowe stocznie, zakłady chemiczne i inne przedsiębiorstwa. Przyczyniło się to do szybkiego wzrostu gospodarczego miasta. Odbudowa Gdańska była swego rodzaju eksperymentem architektonicznym. Część miasta została odrestaurowana w stylu zbliżonym do historycznego, podczas gdy druga część została zabudowana nowoczesnymi osiedlami mieszkaniowymi.

.......