Druga wojna światowa to tragedia, która jednoczy narody i całe pokolenia. Zniszczone miasta, miliony zabitych żołnierzy i cywilów, tysiące zrujnowanych żyć – to spuścizna krwawego konfliktu. Gdańsk, portowe miasto o bogatej historii, był jednym z pierwszych miejsc w Polsce, które przyjęły na siebie uderzenie nazistowskich najeźdźców. Spacerując ulicami pełnymi turystów, mijając liczne przytulne lokale i zabytki architektury, wdychając świeży zapach Morza Bałtyckiego, trudno uwierzyć, że kiedyś rozgrywało się tu piekło na ziemi. Czyste niebo i spokojne morze to wszystko, co pozostało po Drugiej wojnie światowej w Gdańsku, pisze gdanskyes.eu.
Jak wyglądała wojna w Gdańsku?
Historycznie polskie miasto Gdańsk od 1920 roku miało status “Wolnego Miasta Gdańska” pod protektoratem Ligi Narodów. Miasto zostało oddzielone od Niemiec, ale formalnie nie przyłączono go do Polski, a znaczna część Niemców pozostała tam mieszkać. W okresie międzywojennym, w trudnych czasach gospodarczych, poparcie dla Hitlera w Gdańsku rosło.
Gdańsk spotkał wojnę jako jedno z pierwszych miejsc, będąc ściśniętym między Pomorzem a Prusami Wschodnimi. 1 września 1939 roku, wczesnym rankiem, w Wolnym Mieście Gdańsku (tak nazywano miasto przed wojną) rozległy się pierwsze eksplozje. Głównym celem były wojskowo-przejściowe magazyny na wyspie Westerplatte oraz urząd pocztowy, który miał bezpośrednie połączenie telefoniczne z Warszawą. Zwykli cywile szybko musieli stać się bohaterami – listonosze bronili urzędu przez 15 godzin, a Westerplatte przez 173 godziny, bez wypowiedzenia wojny, pod całodobowym ostrzałem z powietrza, ziemi i morza oraz przy braku amunicji. Niestety, los pracowników poczty zakończył się tragicznie – Niemcy schwytali ich i stracili za „działalność partyzancką”, chowając w mogile zbiorowej. Ciała odnaleziono dopiero w 1991 roku. Żołnierze z wyspy poddali się, ale uratowało ich międzynarodowe prawo wojenne – trafili do niewoli, a później odbyła się ich wymiana. Gdańsk był okupowany przez nazistowski reżim przez pięć długich lat, podczas których trwały zaciekłe walki, działał obóz koncentracyjny i getto żydowskie.
Skutki II wojny światowej w Gdańsku były przerażające – niemal 90% miasta zostało zniszczone, a w historycznym centrum 80% budynków uległo zniszczeniu lub poważnym uszkodzeniom. Był to ogromny cios dla historycznego miasta, ale najbardziej przerażała liczba ofiar wśród mieszkańców.
Życie po zwycięstwie

Po wojnie, niczym symbol heroizmu mieszkańców Gdańska, ocalała główna poczta, której obrona kosztowała życie 53 pracowników na początku działań wojennych. Prawie nienaruszona pozostała również ratusz miejski. Zwycięstwo w wojnie nie mogło być nazwane szczęśliwym, ale długo oczekiwany pokój dał mieszkańcom siłę i chęć do życia. Dlatego zaraz po wyzwoleniu miasta rozpoczęła się jego odbudowa.
Przez dwa lata w Gdańsku usuwano gruzy, budowano tymczasowe mosty, odbudowywano infrastrukturę, kanalizację, elektryczność i gaz. Jednocześnie władze miasta i mieszkańcy stawiali czoła dwóm poważnym problemom. Po pierwsze, nie było wiadomo, skąd wziąć tyle środków na odbudowę Starego Miasta, którego powierzchnia była pięciokrotnie większa niż historyczne centrum stolicy. Po drugie, należało zdecydować, co zrobić ze starą pruską architekturą, przypominającą mieszkańcom okrucieństwa nazistów. Każdy mieszkaniec Gdańska zmagał się też z trudnymi pytaniami – jak żyć dalej i budować przyszłość w niemal całkowicie zniszczonym rodzinnym mieście.
Problemy rozwiązywano stopniowo. Polacy odbudowywali Gdańsk własnymi rękami, nikt nie pozostawał obojętny wobec wspólnej sprawy. Na początku przywracano historyczne budynki, które przetrwały choć częściowo. Do ich odbudowy używano cegieł z rozbitych domów, a później materiały zaczęto sprowadzać z miast okalających Gdańsk.
Gdańszczanie postanowili zrezygnować z pruskiego dziedzictwa, a polski polityk Edmund Osmańczyk podkreślił, że warto nie płakać nad popiołami zabytków przypominających zakon krzyżacki, lecz budować nowe “po polsku”.
Najlepsza wersja miasta

W Gdańsku wybrano nietypową koncepcję odbudowy. Główna siatka miasta, jego granice i linie dzielnic pozostały niezmienione. Jednak mieszkańcy postanowili zmienić i udoskonalić to, co im nie odpowiadało jeszcze przed wojną – ciasne, niewygodne domy i wąskie podwórza. Budynki całkowicie odnowiono wewnątrz, poszerzono ulice i podwórza, wybudowano nowe szkoły, przedszkola i szpitale. Miasto zaczęło nabierać zupełnie nowego wyglądu.
W wyniku mozolnej odbudowy, trwającej przez kilka dekad, mieszkańcy otrzymali najlepszą wersję Gdańska – komfortową do życia, nowoczesną, ale zachowującą historyczny urok.
Obok historycznych budynków harmonijnie współistnieją nowe projekty – centrum “Solidarność”, Teatr Szekspirowski w Gdańsku, muzeum II wojny światowej. Podczas odbudowy niektórych budynków w latach 1980–1990 architekci stosowali technikę „disneyfikacji”, polegającą na nadaniu miejscu lub obiektowi nowego wyglądu, by uniknąć negatywnych skojarzeń. Wiele budynków powstało też w stylu modernistycznym.
Aby przywrócić życie turystyczne i upiększyć miasto, dużą uwagę poświęcano zazielenianiu przestrzeni, a partery budynków przeznaczano na funkcje społeczno-kulturalne.
“Nigdy więcej wojny” – napis na memoriale przy pomniku obrońców wybrzeża na wyspie Westerplatte jest cichym przypomnieniem o cenie, jaką zapłacili mieszkańcy Gdańska za zwycięstwo i szczęśliwą przyszłość w rodzinnym mieście.