Zazwyczaj o bohaterach kręci się fascynujące filmy, pisze książki i tworzy legendy. Czasem jednak bohaterami stają się zwykli ludzie, którzy nie wybrali heroicznej ścieżki, ale nie mogli postąpić inaczej. Bohaterski czyn pracowników poczty w Gdańsku w pierwszych dniach II wojny światowej jest właśnie taką historią. W jednej chwili stanęli przed wyborem, który zadecydował o ich losie: kapitulacja czy walka. Wybrali to drugie, wiedząc, że siły są nierówne, a ich zasoby ograniczone. Bohaterstwo gdańskich listonoszy jest symbolem odwagi, prawdziwej siły i miłości do ojczyzny dla całego narodu polskiego, pisze gdanskyes.eu.
O ataku na pocztę wiedzieli z wyprzedzeniem
1 września 1939 roku świat wstrząsnęła wiadomość o wybuchu II wojny światowej. Gdańsk był jednym z pierwszych polskich miast, które przyjęły na siebie uderzenie wojny. Około godziny 4:45 rano, równocześnie z ostrzałem Westerplatte, niemieckie wojska zaatakowały budynek poczty w Gdańsku.
Przed II wojną światową Gdańsk był miastem półautonomicznym, zamieszkiwanym głównie przez Niemców etnicznych. Po podpisaniu Traktatu Wersalskiego w 1920 roku Polska Poczta przeszła pod ochronę Ligi Narodów i pełniła funkcje ambasady Polski. Dlatego o ataku na pocztę w Gdańsku wiedzieli z wyprzedzeniem, a zbliżający się wrzesień 1939 tylko potwierdzał te informacje. Już w kwietniu 1939 roku polskie dowództwo wysłało do Gdańska inżyniera wojskowego i oficera wywiadu Konrada Guderskiego.
Zadaniem Konrada Guderskiego było przygotowanie pracowników Polskiej Poczty w Gdańsku do obrony, która miała trwać około sześciu godzin – tyle potrzebowało wsparcie Armii Pomorza. Alfonsa Flisikowskiego, pracownika poczty, uczynił swoim zastępcą. Wspólnie stworzyli system obronny wokół i wewnątrz budynku, wzmocnili wszystkie wejścia i usunęli drzewa w pobliżu, aby nie stanowiły schronienia dla przeciwnika.
15 godzin obrony Polskiej Poczty

Pierwszego dnia wojny w gdańskiej placówce Polskiej Poczty było 56 osób: Konrad Guderski, 42 pracowników z Gdańska, 10 pracowników wysłanych tam kilka tygodni wcześniej oraz dozorca, jego żona i dziesięcioletnia córka. Wczesnym rankiem oddziały niemieckiej policji przy wsparciu SS i SA rozpoczęły oblężenie budynku poczty. Równocześnie ostrzeliwano port w Gdańsku. Plan wojsk hitlerowskich zakładał atak na budynek z dwóch różnych stron.
Początkowo Niemcy przecięli linie telefoniczne i elektryczne prowadzące do poczty. Pierwsza próba wtargnięcia nie powiodła się, gdyż obrońcy szybko odparli atak. W trakcie walk dwóch mężczyzn zginęło, a siedmiu zostało rannych podczas manewru odwracającego uwagę. Niemcy zmienili taktykę i zaatakowali budynek tylko z boku, zwiększyli liczebność wojsk i użyli sprzętu pancernego przywiezionego ze sobą.
Podczas ataku Guderski przypadkowo wysadził się własną granatem, próbując spowolnić ruch wroga w budynku. Wybuch nie powstrzymał Niemców przed wtargnięciem, ale ponownie zostali odparci przez pracowników poczty.
Oblężenie trwało sześć godzin, a oczekiwanego wsparcia Armii Pomorza nie było. Pracownicy poczty sami odpierali ataki, podczas gdy Willy Betke, dowódca sił lądowych, zaproponował wysadzenie budynku razem z obrońcami w środku. Propozycja została odrzucona. Nawet gdy Niemcy otrzymali wsparcie w postaci armat 75 mm i haubic, listonosze nadal bronili budynku.
O godzinie 15:00 wojska hitlerowskie ogłosiły dwugodzinne zawieszenie broni i wezwały obrońców do poddania się, lecz ci odmówili. W trakcie przerwy Niemcy podłożyli ładunki wzdłuż bocznej ściany, które o 17:00 wysadziły mur. Korzystając z zamieszania, Niemcy zdobyli większość budynku. Obrońcy schowali się w piwnicy, ale Willy Betke nakazał podlać ją benzyną i wrzucić granat. Trzy osoby spłonęły żywcem, reszta poddała się, obawiając się tego samego losu.
Pierwszy z budynku wyszedł z białą flagą Jan Michon, który został rozstrzelany na miejscu. Następny był Józef Wasic, spalony żywcem.
Pozostałych obrońców Niemcy umieścili w areszcie w budynku żeńskiej szkoły w Gdańsku. 8 września 1939 roku odbył się proces, który skazał wszystkich pracowników poczty na śmierć. Ich ciała pochowano w zbiorowej mogile.
Później okazało się, że wsparcie nie dotarło, ponieważ Armia Pomorza odparła niemiecki atak w Lesie Tucholskim.
Muzeum Polskiej Poczty

Aby uczcić pamięć pracowników Polskiej Poczty w Gdańsku, w 1979 roku, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, otwarto muzeum. W Muzeum Polskiej Poczty można zobaczyć unikatowe pamiątki i przedmioty, które przenoszą odwiedzających do pierwszego dnia wojny i przypominają o tragicznym boju.
Broniąc poczty, jej pracownicy walczyli o coś znacznie ważniejszego – wolność i polską tożsamość.